prorok czy ki diabeł...
11.10.2006 10:56 :: zielona wiedźma
Ciągle nas gnębi ta znaleziona działka
Mamy wielkie myślenice i burze mózgów prawie codziennie...
rozważamy wszystkie za i przeciw
za jest o wiele więcej, nie da się ukryć
no dobra, postanawiamy ją pojechać obejrzeć i podjąć ostateczną decyzję...
Obliczam ile ma długości działka,
wiem, że po jednej stronie ma sąsiadów,
wiem ile metrów do przystanku itd...
szukam na mapie satelitarnej...
znajduje 3 działki odpowiadające wytycznym w tym jedna co do której jestem wewnętrznie niemal pewna,że to ta...
w końcu nie na darmo się jest wiedźmą ;)
Dobra, trzeba by się przejechać tam i popytać.
Wcześniej Misiek z Dziubem byli w okolicach na wycieczce
i rozwieszali ogłoszenia,
pytali się, ale okazuje się że byli po drugiej stronie niż wytypowane przeze mnie teraz działki.
Swoją drogą zero odzewu na ogłoszenia.
No to wysyłam męża na przeszpiegi, zaopatruje go w dokładne namiary i czekam.
Telefon...
pierwsza działka którą wytypowałam jako najbardziej prawdopodobna okazuje się tą właściwą, intuicja wiedźmowata nie zawiodła... :)
mąż daje namiary na właścicielkę - uzyskane od jakiegoś kuzyna właścicielki, o którym wiedzą "przyszli" (może) nasi sąsiedzi :)
Dzwonię od razu z trzęsącymi się rękami i motylami w brzuchu
- tak, do sprzedania, za tą cenę,
tak oczywiście można obejrzeć wszystkie dokumenty.
Od razu się umawiam na rozmowę.