Zielona Remi Sta¶ Gabrysia
BlogAlbum rodzinnyDziennik budowyPortfolioKontakt

Dziennik budowy

nic nowego panie dziejku...

26.03.2008 11:58 :: zielona wiedźma
Pogoda jaka jest - każdy widzi :)
Za oknem na zmianę lato i zima...
trochę to irytujące
a tam siano w stodole czeka na spalenie...
a jak tu cokolwiek robić w śnieżycy?? ;))
więc na razie planowanie na papierze...
załatwianie
się powoli i ospale robi cokolwiek :)

brak komentarzy::skomentuj

sobota bezrobota...

15.03.2008 11:42 :: zielona wiedźma
dzisiaj okropna pogoda...
wieje i ziimno brr
i jeszcze mokro bo cały czas przelotnie pada
byliśmy na działce,
postrzelaliśmy z łuku
ale długo nie wytrzymaliśmy, bo ziąb
prace odłożone na po świętach, najpierw musimy uporać się z tym sianem w stodole

to priorytet, bo w maju przyjęcie komunijne właśnie tam zamierzamy zrobić

rozmawialiśmy dzisiaj z sąsiadem
w sumie to po to na ten ziąb tam pojechaliśmy
no i jesteśmy umówieni na odkupienie cypelka z jego działki
na po świętach ;)
prąd i wodę bez problemu możemy od niego podciągnąć,
więc całkiem nieźle się zapowiada...

z innej beczki
konstruktorów mam dwóch do wyboru
jedna Pani prywatnie, że tak powiem,
a drugie to firma
no i się zastanawiam...
gościu z firmy jakoś taki jest bardziej pozbierany
i słowny

na ale razie przed świętami i tak już nic nie zrobimy :)

jakieś papierki się będą załatwiać
a po świętach musimy odkopać fundamenty
i wtedy właśnie z konstruktorem
zaczniemy współpracę

no i tyle na razie...
na święta zostajemy w końcu w domu...
zapraszamy jak ktoś chce nas odwiedzić
ale generalnie mamy dość jeżdżenia tam i z powrotem...
czas by chyba było po prostu spędzać święta W swoim DOMU...
:)))))

brak komentarzy::skomentuj

konstrukcje i inne...

12.03.2008 11:15 :: zielona wiedźma
Byłam dzisiaj w chałupie, żeby spotkałać się z panią konstruktor

no więc wykopy trzeba zrobić żeby obmacać fundament
Pani bardzo ładnie rozłożyła ręce, że ona kobieta,
więc muszę sobie znaleźć kogoś kto mi te fundamenty odkopie
no to poszukam,
albo razem na zmianę będzie odkopywać... ;)
odwierty trzeba też,
żeby sprawdzić możliwość rozszerzenia chałupy

generalnie oględziny wyszły całkiem całkiem
potwierdziło się tylko to,
co już na własne oko widziałam sama
znaczy dobre oko mam ;)

mury w miarę zdrowe
strop drewniany do wymiany nad częścią chałupy
trzeba podwyższyć w ogóle strop
uzupełnić izolację poziomą i pionową...
także dużo mądrzejsza nie jestem...
ale dumniejsza owszem ;)
a nie, dowiedziałam się jeszcze,
że w sieni i pomieszczeniu gospodarczym
(znowu się potwierdziły moje domysły)
jest sklepienie kolebkowe z cegły
trochę nisko,
ale pewnie tam bym chciała je zostawić
tylko odtynkować - taka surowa cegła by była
najwyżej będzie różnica poziomów na górze na jeden stopień
ale za to jeśli w dobrym stanie jest,
byłby piękny sufit

no i tyle,
odpisałam licznik prądu, trzeba zadzwonić i załatwiać te moce większe
i przepisanie własności w enionie ;)
może jakąś nową umowę...

już jestem tam nawet w chałupie tymczasowo zameldowana,
coby móc prościej załatwiać formalności w gminie...
także jestem już swój
a nie że miastowy :)

brak komentarzy::skomentuj

Panoramki

09.03.2008 22:39 :: remi

Pogoda dzisiaj dopisała i w końcu udało się zrobić panoramki działki.

ogień z rękawa
górna część działki

ogień z rękawa
dolna część działki

brak komentarzy::skomentuj

pierwsze porządki - bez wideł się nie uda

08.03.2008 20:43 :: remi

Wybraliśmy się dzisiaj na wieś z nastawieniem, że robimy porządek w stodole - do wywalenia jest mnóstwo sina, które leżakuje od pewnie niepamiętnych czasów po obu stronach stodoły.

trzeba się pozbyć tego siana

i tego też

Na miejsce dotarliśmy po 12, wysiadamy z autka i co się okazuje... Zielona kluczy zapomniała :/ Miś do auta i z powrotem do domu - mało brakowało a pojechałbym też bez kluczy :D 50 min w dwie strony i zabieramy się do roboty. Kolejna niespodzianka - nie ma wideł, a przecież gdzieś były jakieś. Łopatą się nie da, grabiami jakoś szło do momentu jak Zielona je złamała, potem ręcznie... Dobrze, że są takie taczki do transportu siana i nie trzeba ręcznie tachać. Wywaliliśmy chyba tylko z 1/20 siana a paliło się z godzinę.

ogień z rękawa

Plan na następny tydzień: kupić widły i folię, żeby można było upakować ile się da na taczki. No i przyjechać wcześniej i z kluczami od razu :)

brak komentarzy::skomentuj

weekend na wsi...

05.03.2008 17:31 :: zielona wiedźma
Trochę o weekendowym wypadzie na wieś...

pogoda jaka była każdy pamięta...
a więc lało jak nie przymierzając z cebra...
zimno, mokro,
nie sprzyjało za bardzo planom porządków zwłaszcza,
że wybraliśmy się ze szkodnikami,
a utrzymać takich dwoje w miejscu jednym,
to jak starać się zagonić stado bawołów do komórki metr na metr...

no więc szkodniki latały i wariowały,
my robiliśmy zdjęcia i inspekcje wizualno organoleptyczną

i tak:

w domu jako taki porządek,
strop na pewno w części do wymiany,
tej drewnianej części
bo w dwóch miejscach kapie przez dach
i poprzez bezpośredni kontakt z wodą
podłoga tak jakby nam zmienia stan skupienia
ze stałego gruntu pod nogami w bardziej kruchy...:)

kilka belek do wymiany ze względu na właśnie nieszczelności dachu...
jak reszta, to się okaże po demontażu...

Misiek znalazł na strychu truchło dosyć pokaźnych rozmiarów i całkiem niezła kolekcję gówienek,
które to zapewne zostawiło truchełko jak jeszcze truchełkiem nie było
;)

ogólnie na strychu dosyć zacisznie i ciepło

na dole ściany w większości ok, opukane i ostukane
w jednym pokoju gorzej, bo pęknięcie spore,
więc pewnie ta część ściany do remontu pójdzie poważniejszego

podłogi poskakane i opukane
i też raczej nie budzą zastrzeżeń pod względem stanu bez próchnicy i wilgoci
w jednym pokoju kilka desek do wymiany, pod oknem ,
pewnie lało się przez nie i się rozsypują pod stopami

piwnica pod domem do przeróbki
a przynajmniej wejście do niej,
jak bunkier, wąska i mała
i jedyną osobą która może wejść do niej normalnie po człowieczemu
tzn schodząc po schodach przodem i wyprostowanym będąc
jest nasz Gapeć... niespełna 4 letni :|

reszta musi się wczołgiwać tyłem inaczej nie ma bola...
klaustrofobiczne przeżycie
:)))))

nasza przyszła łazienka to niestety pięta achillesa tego domu
syf koncertowy
wilgoć, pleśń i brzęk łańcuchów...
;)
i odkryty schowek w podłodze hehe

studnia została komisyjnie zabezpieczona nową kłódką,
a szkodniki odpowiednio przeszkolone,
żeby nie zbliżały się na wszelki wypadek do niej
jest głęboka jak czort...
woda czysta na tyle na ile nam się udało to ustalić
określając jej stan na podstawie wąchania i macania
i biorąc poprawkę na fakt wyciągnięcia jej w zardzewiałym wiaderku :))

Kurnik okazał się zwykłym pomieszczeniem gospodarczym
ale zbudowanym tak no niezbyt dokładnie,
w każdym razie idzie do rozbiórki

przy stodole kotłownia :))
znaczy składzik na węgiel
czysto i w porządku
znaczy oprócz brudu węglowego całkiem nie wilgotno i porządnie

sama stodoła to cud miód i ultramaryna...
mi się podoba do wypęku normalnie...

nie obyło się bez prawie wypadku...
kiedy podpuszczona przez Dziuba - Gapcia zwiedzając stodołę
przeszła przez deski zakrywające wejście do piwnicy
i jedna deska się zarwała,
na szczęście 4-latka, nie waży dużo
i zanim sama się zdążyła przestraszyć,
lub wpaść do środka znalazła się już po drugiej stronie...:)

Piwnica pod stodołą zdecydowanie większa i sympatyczniejsza

stan stodoły pozwala - po uprzednim uprzątnięciu grabi,
taczek, siana, słomy i czego tam jeszcze tony zalegają... -
na urządzenie rodzinnego obiadu komunijnego Dziuba :)
na połowicznie wolnym powietrzu :P

aaa
i działka zdecydowanie wydaje się większa teraz,
jak jest tak szaro i buro i nie ma liściów

no i znalazł Misiek na działce młodą szkółkę sosenek samosiejek...
zieloniaste małe i wyłażą spod ziemi
no i brzózek też kilka patyków tu i tam...

no i tyle by było z pobieżnej inwentaryzacji
oczywiście o garnkach dziurawych, czy spleśniałych drewienkach i innych takich nie mówię :)
wywiezie się je na śmietnik

zdjęcia będą jak tylko uda mi się znaleźć na tyle czasu,
żeby je zgrać i obrobić i wstawić i opisać :)

brak komentarzy::skomentuj
Copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja cztery i pół