Dzisiaj
jest spokojnie, albowiem wszystkie piątki (oczywiście oprócz tych,
które są czwartkami z powodu tego, że weekend czasem zaczyna się
w niedziele...), no więc wszystkie piatki są niespieszne, ślamazarne
i ogólnie
ciągną się jak ciągutki a czasem i mordoklejki...
Wszystkie Sprawy leżą na biurku i czekają na POWEEKENDZIE,
w
telefonach słychać tylko "eee, no a czy może pani zadzwonić w
poniedziałek?
... bo wie pani dzisiaj to nikt żadnej decyzji nie
podejmie..."
no toteż właśnie taki jest piątek...
dlatego
dzisiaj będzie w związku z tym piękny dzień,
a zacznie się ten
piękny dzień o godzinie 17:05
po wyjściu z pracy...:)
mózg
zacznie pracować normalnie...
ciało zacznie się przystosowywać
do pozycji horyzontalnej
oczy w końcu zobaczą coś innego niż
pikselowy obraz zielonego pulpitu
no i ogólnie
EXTAZA...
nigdzie się nie trzeba spieszyć, i ten komfort psychiczny,
dzisiaj mogę robić co chcę
nawet schlać się nieprzytomnie,
seksić się całą noc...
bo jutro poprostu jest sobota...
i można cały dzień normalnie NIC nie robić :)))))))
temu kto
wymyślił godzinę 17:05 w piątek powinno się dać nagrodę jakąś
np. filipa, oskara czy jakiegos innego globa :)
no i
zaczyna się odliczanie...
jeszcze tylko niecale 4 godziny...;)




