patrzę
na niego
krew z mojej krwi
ciało z mojego ciała
tak
niedawno byliśmy jedno
teraz wyrywa się
spod moich skrzydeł
jeszcze niezbyt zdecydowanie
niezby śmiało
zbyt zależny
ode mnie
lecz już nie długo...
gdy wracam
czeka na mnie
przytula się
odruchowo
potrzebuje mojego ciepła
potem biegnie do swoich
WAŻNYCH spraw
coraz ważniejszych
i liczniejszych
a gdy zasypia w moich ramionach
wsłuchuje się w jego oddech
i próbuje zamknąć głęboko
wszelkie niepokoje
o los świata...
ON jest moim światem
tak niedawno byliśmy jedno...




