ech
no i stało się, wybieram się dzisiaj na rozmowę kwalifikacyjną, więc
trzymajcie za mnie wszyscy kciuki u rąk i nóg...
żoładek mam
zawiązany na supełek, stada dzikich motyli szaleją mi w brzuchu i
kręci mi się w głowie...
może nie powinnam być tak zdenerwowana,
ale straszliwie mi zależy na tej pracy...
co z tego że mam
kwalifikacje odpowiednie ale mój problem tkwi w tym, że nie wierzę
zbytnio w siebie :)
w każdym razie dzisiaj o 17 idę na
ścięcie :) módlcie się za mnie gorąco :)
no i oczywiście
dzisiaj będzie musowo oblewanie, albo tego że dostałam tę prace,
albo wprost przeciwnie...
fajnie by było zostać specjalistą od
baz danych ;)))




