Robota wczoraj poszła szybciej niż oczekiwaliśmy, więc zapakowałem się z kolegą Krzyśkiem do Jeepa i pojechaliśmy pozwiedzać okolicę. Pierwsze 400m po asfalcie, potem zjazd na polną drogę wzdłuż lasu. Pierwszy odcinek trochę krzaków po lewej, ale droga w miarę równa, dalej krzaki już tak wyłaziły, że trzeba było zaliczyć pole prawymi kołami ale cały czas na 2WD. W końcu przyszła pora na 4WD - wąska, kręta, schodząca w dół dróżka. Widok i efekt super, szkoda, że nie zrobiłem zdjęć ale byłem tak podjarany, że jakoś nie pomyślałem o tym :) U wylotu dróżki domek domek i rozjazd - nie zdążyłem zapakować map na pocketa, więc pojechaliśmy w prawo w stronę domu. Przepięcie na 2WD i droga przez pola do przejechania osobówką. Czasem tylko trzeba było zwalniać, żeby nie powybijać sobie zębów na dziurach :) Ostatni odcinek przed asfaltem równiteńką i szeroką drogą przez las.
Podjechaliśmy już prawie pod dom, ale skoro godzina jeszcze młoda była, to skoczyliśmy przez wieś w stronę byłej przeprawy promowej na Wiśle. Początkowy odcinek drogi przez wały wyłożony wapienną kostką

Po zjechaniu z wału kostka szybko chowa się pod ziemią - pewnie Wisła zrobiła swoje. Nad samym brzegiem jedyną pozostałością po promie był betonowy słup i sterta wapiennych bloczków na wymytym brzegu.

Krzysiek trochę się zdziwił, że Wisła taka wąska. Fakt nie przypomina tej rzeki pod Wawelem :) Tu widok w stronę Oświęcimia

A tu Krakowa

Następnym razem wezmę mapę no i porobię więcej zdjęć :)




