stado już zdrowe całe...
Gapeć w przedszkolu, całe dwa tygodnie narzekała, że chce do przedszkolka
jak już poszła, to minę miała niewyraźną ;)
tak sama nie wiedziała, czy ma się cieszyć, czy martwić,
czy ma zrobić awanturę, czy rozpłakać się rzewnie...
noo ale miała nowe butki kapciuszki
i kamyk...
to przesądziło sprawę
wszystkim trzeba się było chwalić
no i oczywiście jeszcze opowiedzieć, jak strasznie była chora jak jej nie było...
Dziubol za to się wybrał już na ferie zimowe...
tzn zimowe to trochę z nazwy tylko będą,
mam nadzieję, że uda mu się chociaż kilka razy zjechać na nartach :))
tak więc zostaliśmy z połową przychówku...
będzie o połowę spokojniej :P




