Wczoraj w godzinach późno popołudniowych wybrałyśmy się na działkę
ja z Gabrysią
Gabrysia najpierw nie za bardzo chciała jechać
bo tam są "straszne rośliny" - do tej pory nie wiem o co jej chodziło ;)
kurki jej też nie przekonywały - tzn możliwość ich zobaczenia
dopiero przekupiona obietnicą lodów po wizycie na działce - się skusiła
Na działce trawa po pas... zarosło wszystko dokumentnie
Gabrysia zabrała się do kurek, po chwili wraca
- nie chcesz iść do kurek? - pytam
- nie bo kurki mnie pogryzą
- nie pogryzą bo kurki nie mają zębów
- a co się stało? wypadły im?
:)
- nie, kurki mają dziobki którymi tak dziobią
- aaa wiem, widziałam, takie mają - Gabrysia ucieszona pokazuje mi buzię w ciup
i paluszkami ściska wargi w dziubek :)




