Wczoraj w godzinach wieczornych na stację Kraków - Płaszów wjechał
i się poprzestawiał pociąg kolonijny...
Staś stojąc w oknie uśmiechał się
jezu... jakby zapomniał, że jedzie sam...
nadopiekuńcza chyba jestem
mój roztrzepany, wrażliwy histeryk...
pojechał pierwszy raz w życiu SAM na kolonię
moc wrażeń, pierwsze świadectwo, pierwsze wakacje pomiędzyszkolne
pierwszy wyjazd bez nikogo bliskiego
zapakował się sam,
schował głęboko do torby swojego lamparcia
tak na wypadek, gdyby a nóż, widelec, jakby tak
było smutno zasypiać samemu
:)
będzie dobrze - poradzimy sobie :)
a za 9 dni, jedziemy po niego
i na urlop...




