Zielona Remi Sta¶ Gabrysia
BlogAlbum rodzinnyDziennik budowyPortfolioKontakt

Blog

Noc muzeów

18.05.2007 15:04 :: remi

Wybraliśmy się ze Stasiem na Noc Muzeów. Wystartowaliśmy o 20:30. Cel pierwszy Muzeum Inżynierii Miejskiej na ul. Św. Wawrzyńca - i pierwsza mega kolejka za bilecikami. W środku nie lepiej, a to muzeum trzeba zwiedzać kiedy jest mało ludzi, bo tak to cieżko się dostać do eksponatów, którymi można się pobawić.

Get the Flash Player to see this player.

Get the Flash Player to see this player.

Następnie polecieliśmy do Synagogi na Szerokiej, tutaj też długa kolejka, ale akurat trafiliśmy na jakąś wymianę ludzi i szybko weszliśmy. Trafiliśmy akurat na tańce.

Get the Flash Player to see this player.

Po tańcach, szybkie oglądnięcie eksponatów, szybka zapiekanka na Placu Nowym i kolejcy cel - schrony przeciwlotnicze na Placu Inwalidów. Oczywiście kolejna kolejka :) Są dwa schrony jeden na placu, drugi w parku przy Ajejach. Schrony trochę mnie zaskoczyły. Myślałem, że po pierwsze będą głębiej - te nie wiele pod powierzchnią ziemi, a po drugie ich kształt. Te schrony to w zasadzie ok 100m długości tunel, podzielony na dwie części. Tunel jest szeroki na niecały metr, z półokrągłym sklepieniem - kształtem przypomina trochę kanalizację. W pierwszym schronie bardzo klimatycznie, jedyne oświetlenie to lampy naftowe powieszone co jakieś 10m. W drugi oświetlenie już elektryczne i mini wystawa. Plany schronów, mapki i reprodukcje plakatów z II Wojny Światowej.

Następny cel - Muzeum Fotografii, ludzi już trochę mniej, szybkie przejście i godzina już po 23, więc nie starczy czasu na ostani etap wyprawy - Muzeum AK. Cel zastępczy Barbakan i sznureczek ludzi żeby wejść na góre i zejść na dół.

Było fajnie, ale popełniliśmy jeden zasadniczy błąd na początku - trzeba było iść tylko w te miejsca, które na codzień są zamknięte. Zwykłe muzeum lepiej oglądać na spokojnie, jedno na dzień - zdecydowanie więcej się zobaczy.

dodaj komentarz
treść
podpis
przepisz kod z obrazka
kod
Copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja cztery i pół