Zielona Remi Sta¶ Gabrysia
BlogAlbum rodzinnyDziennik budowyPortfolioKontakt

Blog

* * * *

26.11.2001 08:41 :: zielona-wiedźma
no i zostaliśmy wszyscy wraz zasypani pod zwałami śniegu padającego z różnym natężeniem z całej masy burych chmur górujących nad nami :)
na chodnikach zaspy, trzeba przecierać szlaki, na ulicach breja nieokreślonego koloru i zastosowania... i w to wszystko z rana zostałam brutalnie wyrwana ze snu. Od razu i w zupełności zatonęłam w realiach zimowych...
a taki ranek przeznaczony jest li tylko i wyłącznie do tego żeby wysunąć nos spod kołdry i wsunąć go spowrotem z zadowolonym mruknięciem "nie muszę nigdzie dziś iść..." :) no ew. można wstać i entuzjastycznie ulepić na tarasie bałwana, albo porzucać się śnieżkami i zjechać na butach z górki no i oczywiście wrócić później do domu w poczuciu spełnionego zimowego obowiązku, wypić gorącą herbatkę z sokiem z malin... posiedzieć przytuliwszy się do kaloryfera i zamyślić się bezmyślnie nad czymkolwiek filozoficznym...
a nie zrywać się rano, przepuszczać środki komunikacji miejskiej, które i tak nie mieszczą już nawet myszy, zatrzymują się na przystankach tylko po to żeby sfrustowanych ludzi jeszcze bardziej dobić... - nikt nie wsiada, nikt nie wysiada... no i tyle, jak w końcu uda się dopchać do środka, pozostaje radosne wleczenie się w sznurku samochodów - żółw chyba szybciej spacerkiem chodzi.
I jakim to sposobem zdążyć można na 8 do pracy?
swoją drogą zima jak zwykle zaskoczyła drogowców :)
dodaj komentarz
treść
podpis
przepisz kod z obrazka
kod
Copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja cztery i pół