Tak jakoś się u nas zdarza, że do tego przybytku rozkoszy żadne z nas nie chodzi,
no raz na kilka lat ja się zjawiam u fryzjera, ale konkretnie i krótko i nie lubie ;)
Reszta rodziny, nie to, żeby się nie strzygła i chodziła zarośnięta jak yeti, ale rolę fryzjera przejęłam ja...
Co jakiś czas więc łazienka zamienia się w salon z nożyczkami i maszynką do strzyżenia w tle
żadna właściwie filozofia obiciąć faceta, znaczy kogoś płci męskiej maszynką...
równo się jedzie, dół się przystrzyga i finito...
Gabrysię przez pierwszy okres życia też tak strzygłam, żeby wzmocnić jej piórka ;)
Ostatnio jednak Staś się zbuntował i chciał żeby mu zostawić dłuższe włosy...
tylko że coś trzeba było zrobić mu z tymi które właziły mu w oczy i uszy...
sięgnęłam po nożyczki, ściachałam co trzeba, podciełam i ...
no można by to było równiej zrobić ;))))
na szczęście nie rzuca się w oczy, że niezbyt równo,
fryzura w sumie fajna wyszła i Staś zaczął wyglądać jak cżłowiek... - paź ;)
Od jakiegoś czasu Gabrysi włosy też zaczęły przeszkadzać i włazić nie tam gdzie trzeba...
zastanawiałam się nawet czy nie pójść z nią do fryzjera, pamiętna awantur przy strzyżeniu,
co o wiele prostsze było niż operowanie nożyczkami
ale niespodzianie Gapeć zgodził się bez protestów na moje rzucone od niechcenia pytanie,
czy może się obetniemy...
polazła do łazienki i siadła oczekując na fryzjera...
szybko, żeby nie straciła ochoty, ani się nie rozmyśliła podciełam ją,
też nie wyszło zbyt równo, jednak w trakcie zaczęła się niecierpliwić,
ale zdecydowanie jej uroda poprzez fakt użycia nożyczek bardzo zyskała :)))
jeszcze trochę nabiorę wprawy i następny fach w ręku będe miała ;)))
Wczoraj gdy Gapcio kapał się w wannie, tak przyjrzałam się jej z rozczuleniem trochę...
i ze zdumieniem stwierdziłam, że strasznie się w sumie zmieniła...
w sensie już nie jest to to samo dziecko malutkie... jakoś tak ją wyciagnęło, wydoroślało trochę...buzia się zmieniła
fakt, że na codzień się tego w ogóle nie zauważa, no chyba że po ubraniach trochę ;)
ale ona zawsze drobna była i nadal jest, ale straciła już krągłości takie niemowlęce,
nogi się chude zrobiły i długie... i kurka no dorasta mi... za szybko jak dla mnie to dziecko...
no ze Stasia to też już kawał chłopa... niedługo patrzeć jak wąs mu się sypnie ;)
a jak nie wąs to przynajmniej włosy tu i tam.... ;)
jezu a przyszłym roku pełne okrrągłe -lecie ślubu
............
za szybko to wszystko pędzi... :)




