i nie tylko nie chce, co robi karczemne awantury pod tytułem "dzidzia ychozi, dzidzia ichozi" z łóżeczka rzecz jasna
potrafi wrzeszczeć nawet do godziny i nic nie jest w stanie jej uspokoić, tzn. ostatnio działa na nią zagadywanie, ale też chwilę trwa zanim się ją czymś nie zainteresuje i nie zagada odpowiednio...
w początkowym stadium neguje wszystko co się do niej mówi i co się robi
- ciadaj mamo,
dzidzia się wkurza, ja ją przedrzeźniam i w końcu zniechęcona, że jej histerie nie działają i fakt, że dzidzia pacze też pozostaje bez echa, kładzie się i daje sobie poczytać bajkę albo sama ogląda książeczki i zamienia się w despotycznego aniołka, co to grzecznie siedzi w łóżeczku i czyta sobie, ale mama musi przy niej siedzieć i patrzeć co tam dzidzia wyoglądała.
charakterek to dzidzia ma, nie wiem po kim :) mam nadzieję, że to tylko taki okres sprawdzania rodziców na ile można nimi rządzić :)
rośnie mała aktorka...




