- Wyobrażasz sobie może współczesne życie
księżniczki, lub nie daj Boże królewny? No wiesz...takiej z bajki,
całkowicie niezwyczajnej...
- A co tu jest w ogóle do
wyobrażania?
- No rusz mózgownicą, pomyśl troszkę i wyobraź
sobie np. że ja jestem królewną ...siedzę sobie w wieży...
- No
wyobrażam sobie i co? Siedzisz tam zamknięta, całkiem sama.
-
Właśnie sama...siedzę tam sobie coś tam dziergam, nucę sobie jakiś
kawałek „The Doors” ...
- ? czemu właśnie to?
- No dobrze
może być Metallica...
- Hehehe...wyobrażam sobie królewnę nucącą
metallice...hehe
- Co się śmiejesz? a co mam nucić sama na
wieży? szła dzieweczka do laseczka?
- Hmm..no też prawda, no
dobra nucisz coś tam, dziergasz i co?
- I właśnie nic...czekam
na księcia...
- Czyli na mnie?
- Tak na Ciebie a na kogóż
innego miałabym czekać?
- No...na mnie...ja Cię oswobodzę.
-
Ale mnie nie trzeba oswobadzać, ja jestem wolną jak dzika świnia
królewną
- To czemu siedzisz sama na wieży?
- No bo nie
wypada królewnie samej się plątać po świecie nie?
- Też
prawda...
- No i siedzę i czekam i czekam, aż łaskawie książe
się zjawi, weźmie mnie w ramiona i poświęci mi chociaż marne pięć
minutek ze swojego cennego czasu, by pójść ze mną chociaż na
spacerek
ech marność...co za ironia,
w dzisiejszych czasach
to księżniczki
i królewny powinny ubiegać się o względy książąt,
bo teraz prawdziwego księcia znaleźć to cud, a i Ci się wysoko
cenią...
- No to masz inne wyjścia...
- No tak wiem, albo
oknem, albo drzwiami uciec z wieży...ale okno jest wysoko więc to
jest wyjście ostateczne.
- Nie o tym mówię...możesz np. olać
księcia, albo dla rozrywki dać w pysk smokowi...albo ze smokiem np.
iść
na spacer...
- No wiesz? jak możesz? smoki to bardzo
przyzwoite stworzenia...choć z drugiej strony to bałabym się z takim
smokiem iść na spacer...bo jakby tak mu strzeliło coś do głowy? A
księżniczki mieszkają zwykle w odludnej okolicy i tu nawet o
porządne służby porządkowe trudno...
- Swoją droga tak się
zastanawiam, co z Ciebie by była za królewna...
- Jak to co za
królewna? hmm...a wiesz masz racje...niezbyt urodziwa królewna, ale
za to pełna różnorakich zalet ducha...a kto powiedział, że jak
królewna, to od razu musi być urodziwa? Zresztą i tak w sumie to
niewiele mam tak naprawdę z królewny...bo przecież każda królewna
miała pół królestwa w posagu a ja co? Co prawda mam ćwierć działki i
to budowlanej, ale na takim terenie to nawet porządnego zamku nie
można postawić, ani wieży, no może taki pico-zamek...albo co
najwyżej zamek gerdy...
- Tak naprawdę, to nawet bym nie chciał
żebyś była królewną, bo może faktycznie byś dała w pysk np. mi i
poszła na spacer z tym smokiem, a tak naprawdę to tu przy kominku
stwierdzam autorytatywnie,że chyba Cię mimo wszystkich Twoich wad
kocham ...
- I nawzajem mój Ty mizerny królewiczu od siedmiu
boleści....




