No i dopadły mnie jakieś hordy wirusów i
bakteriów, a tu załatwiania mnóstfo, ostatnie dni w starej pracy
trzeba wszystkie prace pokończyć itd. i jak tu człowiek może mieć
głowę do chorowania :)
Siedzę sobie więc przed komputerem
zaopatrzona w cały wór chusteczek, popijam gorącą herbatkę, kicham
na komputer i rozsiewam miliony zarazków.
I oczywiście
jestem nie dość, że smarkata to jeszcze pociągająca :)
A na
zewnątrz hektolitry wody przelewają się po ulicach, płyną po
chodnikach tworząc coś w rodzaju wodnego lodowiska.
Mimo
tego wszystkiego humor mam świetny i nie jest w stanie popsuć mi go
nawet mój szef, który nigdy nie wie czego chce :) a jak juz coś wie,
to nie potrafi tego wyrazić, a jak juz wyrazi to okazuje się że nie
o tym w ogóle myślał... :)
no i jest dobrze :))))
...
chcę mieć czas na zapisywanie swoich myśli,
zamknięcie ich w klatce słów
zanim nie umkną w najgłębszą
toń nieświadomości
zanim znikną
szukam niedokończonych fraz
zatracając się w poszukiwaniach
i gubiąc sens
dzień po
dniu,
szybko, coraz szybciej
zapominam powoli że moje życie
kiedyś
składało się z sekund i minut,
wykorzystanych do cna
teraz tygodnie i miesiące
podobne do siebie
rozpadają
się pod dotykiem wspomnień
chcę mieć wreszcie czas na
zapisywanie swoich myśli,
zamknięcie ich w klatce słów...




