29.03.2002 15:36 :: zielona-wiedźma
smacznych jajek, żółtych kurczaków,
kicających królików, mokrych dyngusów... itd. itp. w tym tonie :)
i wszystkiego najlepciejszego...
16.03.2002 11:46 :: zielona-wiedźma
chciałam
napisać coś,
mimochodem
ale zagmatwanie i poplątanie
owinęło ciasno myśli moje
i czekam
i drąże
i milion
pytań zadaje...
lecz wracają odpowiedzi
nieprzytomne
chłonę uciekający czas
zamykam garstkę wspomnień
rozchylam usta
pełne słów
niewypowiedzianych
krzykiem
i szeptem
przyglądam się
miłości
którą trzymam w ręku
to nic że wygnieciona
i że wymięta
troszkę
odkurzy się ją
przy świecach
i przy kominku,
umyje w czerwonym winie
i odświeży
tysiącem zapomnianych
obietnic...
11.03.2002 16:22 :: zielona-wiedźma
w sumie to dzisiaj jest dobry dzień na
podsumowania, od rana dzisiaj wszyscy coś sumują, dodają, robia
raporty i przedraporty raportów końcowych, bo zbliża się prosze
wszystkich Państwa wiosna, jakby kto nie zauważył i w mojej firmie
zaczął się okres prosperity, bardzo gorący okres intensywnej
sprzedaży przedwiosennej, a więc co za tym idzie, trzeba zamknąć
okres zimowy i podliczyć co trzeba.
No więc ja siłą rozpędu też
się podsumowałam, a co? ja gorsza?
no i wyszło mi iż do 30
mam bliżej niż dalej, karierę zawodową rozpoczęłam, więc jest
szansa, iż przed tą 30 coś więcej osiągnę, swoje cztery kąty będe
mieć niedługo (nic to że przyjdzie mi je spłacać nastepne 10-lecie),
no i jakoś tak wyszło, że jest całkiem nieźle.
No ja wiem że
INNI skończyli medycynę albo prawo, że INNI mają urządzony
nowoczesnymi meblami domek gdzieś w dzielnicy WILLOWEJ i że ci INNI
w ogóle sobie radzą lepiej ode mnie :),
ale drodzy Państwo nie
dajmy się zwariować - pod mostem nie śpię, uczę się i pracuje i do
pierwszego mi starcza, a to chyba JEST SUKCES :))))))))))))))))
potem jeszcze z rozpędu przygotowałam plany na najbliższe
lata i wylazło mi z tego jak byk, iż w sumie jedno co muszę zrobić to
zacząć tak minimalnie więcej zarabiać, żeby mnie stać było na
kupowanie sobie co miesiąc przynajmniej klikunastu pozycji
książkowych no i ... urodzenie potomka :) no i chyba wystarczy :)
... od razu lżej mi się na duszy zrobiło i jakoś tak
poczułam sie wewnetrznie uporządkowana i w ogóle
a o resztę bede
się martwić już po 30 ;)
08.03.2002 13:29 :: zielona-wiedźma
wszędzie krzyczą i nawołują, przypominają,
że komunistyczne, że święto... jakoś dla mnie nie ma zbyt wielkiego
znaczenia KTO je wymyslił. Fajnie że jest, to tak samo jak z
imieninami, lub urodzinami, jedni obchodzą i lubią inni nie ... ja
generalnie lubię dostawać kwiaty, oczywiście że wolę bez okazji, ale
okazja jak jest to też dobrze :)
za to kilka dni temu sie
dowiedziałam przypadkiem że był (jakoś minął niezauważalnie) dzień
TEŚCIOWEJ ?!
a kiedy jest dzień teścia? no?
i ciekawe
kiedy się dowiem, też przypadkiem że np. 25 sierpnia to dzień
synowej a nastepny dzień to dzień zięcia itd. :))
07.03.2002 08:17 :: zielona-wiedźma
...na razie nie będzie żadnej bajki
bo jakoś wena twórcza mnie odstapiła, może dlatego że ja całą
niemiłosiernie i niecnie wykorzystałam przy tworzeniu bardzo
skomplikowanej bazy danych...
a może dlatego że dzisiaj jest
nostalgiczno mokry dzień i cokolwiek zaczynam pisać wszystko zaczyna
się od "w mrocznej krainie", albo "nieprzerwanie padał deszcz" albo
też "był sobie nieszczęśliwy ktosiek"
no i jak tu napisać
cokolwiek? :)
ech w dodatku jestem zmęczona i
nieprzyzyczajona zaczynać pracę o 7:30 a kończyć o 17:30 no i
jeszcze jakby doliczyć do tego dojazd z i do domu to wychodzi z tego
wszystkiego prawie 12 godzin poza domem (czyt. w pracy). Po powrocie
człowiek zjada obiadokolacje i w sumie już powinien iść spać...
naprawdę nie mam pojęcia jak ludzie coś takiego wytrzymują ja i
tak sie nastawiam że popracuje tu czas jakiś żeby mieć dobre
papierki a potem wio do jakiejś spokojniejszej pracy :)
i
żebym miała czas na pisanie bajek i opowiadań i w ogóle na cokolwiek
:))
01.03.2002 07:42 :: zielona-wiedźma
:) mam nową prace, muszę
wstawać o 5:30 i wracam do domu o 18 :) fajnie się pracuje, zespół
bardzo młody i sympatyczny i ogólnie jest świetnie...
w sobotę
czyli jutro się wyprowadzam z dotychczas wynajmowanego mieszkania,
więc mam w domu sodomę i gomorę i już sama nie wiem co pierwsze
pakować a co ostatnie :)
jeszcze nie mam w moim służbowym
komputerze sieci, ale jak tylko znajdę troszkę czasu to sobie go
skonfiguruje i wtedy będe pisać częsciej :)
na razie to tyle
z aktualności
trzymajcie się ciepło... i acha... jeszcze raz
dziękuje wszystkim którzy trzymali za mnie mocno kciuki i wierzyli
we mnie :)