Opowiem Wam wszystkim bajkę o zmianie pracy i tym wszystkim co się wali zewsząd na mnie :))
będzie tym razem baaardzo wesoło :)
a więc ( no wiem, wiem nie zaczyna się zdania od a więc):
po pierwsze primo:
z byłej pracy jak sama nazwa wskazuje zrezygnowałam :) i jestem najszczęśliwszą teraz osobą pod słońcem :)) nareszcie błogi spokój, moge się oddać całkiem niekontrolowanemu lenistwu... i... umrzeć z głodu :) no nie - zlecenia jeszcze mam - przeżyje ;)
po drugie primo:
ustalenia dotyczące nowej pracy ciągną się jak guma do żucia - ale jestem dobrej myśli :)
po trzecie primo:
dostałam wypowiedzenie z
aktualnie wynajmowanego mieszkania i muszę coś znaleźć teraz do grudnia, bo potem przeprowadzka znowu tym razem na swoje... plus sytuacji - po dwóch przeprowadzkach i ciagłym wywalaniu
niepotrzebnych rzeczy, pozbędne się wszystkich upychanych po katach
badziewi :)))
zainteresowanym nadmieniam że pamiatkowych
badziewi się NIE POZBYWAM (efekt, trzy pudła samych pamiatkowych
rzeczy w tym - strój indianina, kawałek drewienka z pamiętnej miotły
z turbodoładowaniem, setki listów i kartek, włos remiferka itd. itp.) :)
aa... no i oczywiście oglądam całą masę mieszkań do
wynajęcia... dlatego mam tak mało czasu...
wczoraj nawet
widziałam jedno... poprostu perełka, gdyby tylko trafiło się rok wcześniej nie zastanawiałabym się w ogóle tylko zapłaciła za nie ze śpiewem na ustach:
mieszkanie 90 m2 z kominkiem, sypialnia z łóżkiem zajmującym całą podłogę, no prawie całą, garderoba zajmujaca pół pokoju :) dwa balkony, i dwie łazienki, jedna z kabiną
prysznicową a druga z wanną - szał ciał poprostu i to wszystko za śmiesznie niską cenę 1100 zł za miesiąc ;) acha pierwsze pietro w dwupiętrowej kamienicy i w dodatku super lokalizacja...:) o matko po nocach mi się to mieszkanie śni :) REWELACYJNE poprostu :) i ja też takie chce ... no i taki miły pierdołek w postaci gipsowego
popiersia aniołka na samym czele słupka stojącego na środku pokoju -
umarłam :))
no aż mi ulżyło :) w każdym razie pomijając
wszystko na zewnatrz pogoda nastraja do szaleństw :) i zakochania
się po raz n-ty :) i do napawania się świeżo niedojrzałą jeszcze
zielonością :)))
ech... mam nadzieje że ten wpis wynagrodził
Wam wszystkim trudy brnięcia przez ostatni chandryczno smutkowy wpis
:)))
wiosna GÓRĄ ! :)))




