Sobota nie zapowiadała się jakoś rewelacyjnie, więc w piątek wypiłem trochę więcej piwka z kolegami, co za skutkowało kacem i odpuszczeniem sobie nartek. Pogoda wykręcił mi psikusa i zrobiło się wiosennie słonecznie i żeby całkiem nie zmarnować dnia wyskoczyłem na rowerek.Lajtowo na Kopiec Kraka.
Panoramka 360° z zoomem :)
