Sukiennice PORAŻKA. Tak beznadziejnego oświetlenia to chyba w żadnej galerii nie widziałem - światło się tak odbija, że większość dużych obrazów trzeba oglądać z odległości ponad 5m, więc ciężko przyglądać się szczegółom.
Jest też powiew nowoczesności - aplikacja z iPhone z rzeczywistością rozszerzoną. Na moim telefonie się wyp*** za każdym uruchomieniem. Na tych co można wypożyczyć też ponoć działa wybiórczo.
Była mała kolejka do Podziemi Rynku, więc po 15 minutach byliśmy w środku. Zdecydowanie najlepsze krakowskie muzeum. Na wejściu słychać odgłosy średniowiecznego rynku... wszędzie półmrok, punktowe oświetlenia. Wchodzi się przez kurtynę z dymu/pary, na której wyświetlana jest animacja z projektora. Co kawałek są monitory z prezentacjami, wiele z nich interaktywnych. Jest projekcja wody, po której chodząc wywołujesz fale. Są ruchome hologramy... portrety władców, którzy jak w książkach z Harrego Pottera uśmiechają się do Ciebie. Zdecydowanie trzeba będzie kiedyś wybrać się na dłużej.
