Ania przy okazji codziennych zakupów nabyła karmnik z ziarenkami. I okazało się, że znaleźli się amatorzy darmowej wyżerki. No i trzeba było zrobić prawdziwy karmnik. Udało się, został przetestowany wpierw przez Gabrysię, potem przez ptaszory... stoi i nie rozpadł się jeszcze :)
