Pogoda dzisiaj dopisała, więc uległem namowom Gabrysi i poszedłem z nimi na rower do lasku przy Żywieckiej i do Parku Solvay
Po godzinie jeżdżenia w kółko po alejkach dzieciaki wymiękły a ja korzystając z jeszcze piękniejszej pogody popędziłem w stronę Podgórek Tynieckich. Tam się chwilę pokręciłem i przez Tyniec, Tor Kajakowy i Skotniki wróciłem do domku. Nad Wisłą było wyjątkowo pusto.
