Pospaliśmy dzisiaj... oj pospaliśmy... Ania 12h, a Ja 14h :) Piękna pogoda, jakieś takie dziwne chmurki... Zszamaliśmy śniadanko, zapakowaliśmy się do autka i pojechaliśmy do Chrzanowa na cmentarz. Na autostradzie dosyć pusto, więc dojechaliśmy szybciutko.
Wracając zjechaliśmy zjazdem na Alwernię i przez Liszki pojechaliśmy pod Klasztor Kamedułów na Bielanach. Na zboczu Srebrnej Góry miła niespodzianka - powstaje tam 12ha winnica :)
Pogoda piękna, liści coraz mniej na drzewach, więc to chyba ostatnia okazja na złapanie Złotej Jesieni.
Podeszliśmy pod Klasztor a stamtąd powolnym spacerkiem Aleją Wędrowników na tył ZOO i potem na Kopiec Piłsudskiego. Staś z Gabrysią trochę marudzili, że oni wolą do ZOO ale jak zobaczyli widok na Kraków i okolice to szybko im przeszło :) Było widać nawet zarys Tatr :) Samoloty lądujące i startujące z Balic... Trzeba było siłą ściągać ich na dół :)
Jak schodziliśmy słońce schodziło już coraz niżej i niżej...
Wieczorkiem dobra herbatka i butelka Tokaju :)




