30 października 2010, 20:00   Kraków

Fabryka Schindlera

Kończyła się ważność kuponu do restauracji Shanti, więc zapakowaliśmy się w autko i udaliśmy się na Zabłocie. Okazało się, że mają awarię prądu :| Na szczęście ulicę obok jest Muzeum w Fabryce Schindlera, które już raz chcieliśmy odwiedzić. Tym razem było pusto :)

Jest to oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i prezentuje historię Krakowa w latach 1939-1945 czyli podczas okupacji niemieckiej. Ze względu na lokalizację muzeum dosyć mocno zaakcentowana jest historia Żydów.


Jeżeli 6 letniemu dziecku muzeum historyczne się podoba to znaczy, że jest to znaczy, że odwalili kawał dobrej roboty :)

W restauracji uporali się z awarią :) Zaczęliśmy od przystawek: szaszłyki drobiowe z orzechowym sosem i złote sakiewki (wieprzowina w cieście z sosem śliwkowym lub słodkim sosem chilli), Gabrysia zamówiła sobie Shan noodles - birmańską zupę z kurczakiem i szpinakiem. Staś - Massaman curry - duszona jagnięcina w lekko pikantnym, bogato przyprawionym sosie. Ania - smażony ryż w stylu tajskim w sosie sojowym z kurczakiem. A Ja, jak się okazało najlepszą rzecz czyli Laksa curry - ryżowy makaron z kurczakiem i krewetkami z cebulą i marynowaną gorczycą. Staś jak zobaczył talerz pełny sosu w dziwnym kolorze, i kupkę ryżu obok to wpierw stwierdził, że nie je... ale na szczęście się przekonał i w efekcie mu smakowało. Gabrysi zupa też wyglądała ciekawie :)

Po obiedzie rzutem na taśmę pojechaliśmy do kina na Kroniki sowiego królestwa

--
remi
Komentarze

farel Zdecydowanie za mało szufladek...
2010-10-31 18:32


code


copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja piąta beta