15 sierpnia 2010, 20:00   militarne   architektura drewniana

kierunek Rzeszów

Na weekend wybraliśmy się do Głogowa Małopolskiego do znajomych Ani ze studiów. Staś z Gabrysią w piatek pojechali z dziadkami do Zakopanego, więc w dwójkę, a w zasadzie w trójkę, bo z psem zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy. Nauczeni doświadczeniem - kiedyś staliśmy 45 min na wylocie autostrady w Szarowie - pojechaliśmy 4 przez Wieliczkę i zaraz za zjadem autostrady, przed Bochnią staneliśmy w korku. Jak tam jest korek, to będzie aż do Bochnii i potem w Brzesku… szybka decyzja jedziemy bokiem przez Nowy Wiśnicz. Tam było pusto :) Wyjechaliśmy w Wojniczu na 4 i w Pilźnie następny korek za mostem, który niestety trzeba było przecierpieć, bo nasz zjazd był kilomert dalej, więc nie opłacało się szukać przezprawy przez Wisłokę gdzie indziej. Naszym pierwszym przystankiem miał być 17 metrowy pomnik Chrystusa Pana w Małej. Pomnik stoi na szczycie wzgórza i widać go już z dobrych kilku kilometrów. Zanim tam dojechaliśmy kilka kilometrów wcześniej wpadliśmy na dwa dinozaury :/ Jaka była intencja postawienia ich koło schroniska młodzieżowego nie wiem… ale stoją sobie koło wieży widokowej :)

Następnym przystankiem miała być Stępina z prawie półkilometrowym schronem kolejowym. GPS poprawadził nas na leśny trakt, gdzie wpierw drogę zagrodziło nam powalone drzewko, a kawałek dalej urwana szosa :/ Treba było zapiąć reduktor, wykręcić na poboczu i wrócić na asfalt. Przed Stepiną zapytaliśmy się lokalsa, gdzie jest schron kolejowy, to pokazał nam bunkier w swoim ogródku :) a potem powiedział, że ten duży to za zakrętem :) Spore bydle - schron kolejowy, nie lokals. Składa się z głównego tunelu i chodnika technicznego idącego równolegle. Na całej długości tory są zasypane i wyłożone płytami chodikowymi - chyba był tu jakiś magazyn po wojnie. A ja oczywiście musiałem się zapakować po kostki do wody, na szczęście było ciepło więc szybko wysuszyłem się :) Powoli zbliżała się pora obiadowa więc pojechaliśmy prosto do znajomych. Po drodze o mało nie padliśmy ze śmiechu - z naprzeciwka nadjeżdżał polonez z ogromnym materacem na małżeńskie łóżko na dachu. Z bliska okazało się, że zarówno pasażer jak i kierowca trzymają materac rękami. Dobrze, że nie odlecieli ;)


Wieczorkiem poszliśmy na specer po Głogowie, przeszliśmy przez ryneczek, a za szkołą doszliśmy do domu ze świetnymi trollami na murze :) Tak w ogóle to właściciel tego domu ma lwa :) Po spacerku był grill i ognisko do późnej nocy :)



Wyświetl większą mapę

W niedzielę o 17 mieliśmy być w Krakowie, więc po śniadanku wyjechaliśmy w stronę Krosna. Pierwszy przystanek Blizne z przepięknym gotyckim drewniamym kościołem. Kościółek stoi na pagórku, otoczony starymi lipami i zabudowaniami kościelnymi. Potem był Haczów z kolejnym gotyckim drewnianym kościołem. Jest to największy kościół o konstrukcji zrębowej i jeden ze starszych. W 2003 roku wraz z kościołem w Bliznem oraz innymi zabytkowymi drewnianymi kościołami Małopolski został umieszczony na liście światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.


Stamtąd pojechaliśmy do Rezerwatu Prządki. Dużo ciekawsze jest skalne miasto w Ciężkowicach. Rzut beretem jest Zamek Kamieniec w Odrzykoniu. Jednym z jego właścicieli był Aleksander Fredro, który przeglądając stare dokumenty natrafił na akta procesowe właścicieli zamku odrzykońskiego z pierwszej połowy XVII wieku: Piotra Firleja i Jana Skotnickiego. Na tej podstawie napisał swoją najsłynniejszą komedię - Zemstę.


Zaczęło się robić późno, więc skierowaliśmy się w stronę Krakowa, do którego dotarliśmy o 17:10 na 1s przed Agnieszką, z którą się umówiliśmy - wyprzedziłem ją na wertepach przed naszym blokiem :) Wieczorkiem zaliczyliśmy jeszcze przepyszny obiadek we włoskiej restaturacji w Pasażu Ruczaj.


Wyświetl większą mapę

--
remi
Komentarze

code


copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja piąta beta