Dzisiaj śniadanko było o 13 :) Akurat się przejaśniło więc zachęcony wczorajszym wypadem postanowiłem przejechać zielony szlak w Podgórkach Tynieckich. Jak wyjechałem okazało się, że pomimo przejaśnienia jest dosyć mokro. Na szczęście w lesie leży spora warstwa liści więc błoto nie dawało się we znaki. Problem był tylko na ostrzejszych podjazdach i zjazdach no i trzeba było uważać na kamienie i badyle schowane pod liśćmi.

W połowie szlaku koło klasztoru w Tyńcu zrobiło się już szaro, więc drugą połowę sobie odpuściłem i pojechałem prosto w kierunku Toru Kajakowego, potem nad Wisłą na Ruczaj i do domku.
W domku szybko ciepła herbatka i wiśniówka w łapę i do gorącej kąpieli :)
