Wyjeżdzamy z Jesolo i okazuje się, że całe Włochy wybierają się w tym dniu na weekend nad ocean... korek długości ok 25 km i prawie wszyscy stoją... szok
dobrze, że my w przeciwnym kierunku jechaliśmy :)
Po drodze zatrzymujemy się w Padwie i przejeżdżamy przez Veronę - miasto nieszczęśliwych kochanków :)
Docieramy nad Gardę późnym popołudniem - szukamy przez chwilę campingu, miejsc trochę mało, dużo turystów, upał jak nie wiem co :) postanawiamy się rozbić, potem przejść się nad jeziorko a potem zmęczeni padamy do spania :)

weekendowy korek w stronę Cavallino

Padwa - miasto uniwersyteckie - wykładał tu Galileusz, studiował Kopernik i Kochanowski

przystanek na siusiu pod hipermarketem, czyjegoś samochodu pilnuje krowa, nie alpejska bo nie fioletowa ;)
Wyświetl większą mapę
