Na granicy Włoskiej sprawdzają nam dokumenty i z uśmiechem przepuszczają dalej
Po drodze w tle mamy góry, a w dolinach woda w rzekach ma kolor dziwny - rozmyty taki, blady strasznie, niebieskawy - wapienny
Chmury przewalają się nad górami, widoki boskie i zaczyna się upał
W ogródkach włoskich palmy, a cykady w krzaczorach słychać nawet w środku zamkniętego samochodu
Docieramy na Camping - San Marco w Jesolo - stronę mają w jęz. polskim :))
dosyć tanio jak na Włochy, przy latarni morskiej, z bezpośrednim dostępem do Adriatyku :)
Rozbijamy się szybko i ruszamy na plażę
Woda słona straszliwie, ciepła, ale pływanie w niej raczej mizerna przyjemność, ze względu na sól właśnie, ale ze względu na dzieci dosyć fajnie bo płytko
już wiemy dlaczego na plaży pustawo a okoliczne baseny zapełnione :)
Od razu po pierwszym dniu stało się jasne że krem factor 30 na słońce Italii jest mało wystarczający
Skóra będzie złazić jak nic ;)

alpejskie widoczki
Wyświetl większą mapę
