Za nami kolejny weekendowy wypad w bliższe lub dalsze okolice. Tym razem bazą były Chęciny, a zwiedzaliśmy okolice Kielc.
Z Krakowa wyjechaliśmy w sobotę chwilę po ósmej rano w kierunku Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Deszcz padał od samego Krakowa, aż do skansenu. Poubieraliśmy kurtki, zabraliśmy parasol i nastawieni na krótki spacerek udaliśmy się do kasy. Spacerek nie był krótki, bo muzeum ma 65ha powierzchni i przejście całości zabrało nam ok 2h. Gdyby pogoda była ładna można się tam wybrać na pół dnia, zrobić sobie piknik, zwłaszcza, że w sezonie przy ładnej pogodzie to muzeum żyje. Ale nawet przy 12st i deszczu warto było te 2 godziny pomoknąć :)
Po obiedzie Gabrysia na widok aparatu zrobiła mały pokaz ;)
Po obiadku w 9 samochodów ruszyliśmy w stronę Oblęgorka. Oczywiście przy takiej ilości samochodów nie obyło się bez kłopotów - dwa ostatnie podczas wyprzedzania TIRa przegapiły zjazd na Piotrków. Po 5 minutach czekania na stacji benzynowej już bez przygód dojechaliśmy do Oblęgorka.
Następnym punktem programu był Dąb Bartek. Dużo większe wrażenie sprawił na mnie jesion "Dziedzic" z Oblęgorka nazwany przez Marcina Sekwoją Zosią :) Fakt wyglądał jak sekwoja :)
Wieczorkiem posiedzieliśmy trochę z piwkiem i wódeczką przy grillu a nazajutrz wybraliśmy się na Zamek w Chęcinach i do jaskini Raj.
Wyświetl większą mapę
