Na sobotę była zaplanowana wycieczka, więc w piąteczek wybraliśmy się na działkę. Przez chwilę zastanawiałem się czy nie popełnię jakiegoś faux pas kosząc trawę ale moje obawy szybko się rozmyły - u jednego sąsiada betoniarka zasuwa, drugi kosi i piłuje to Ja też wyciągnąłem moją cudowną maszynę :)
Nie przewidziałem tylko jednego - słoneczko już mocno przygrzewa i spaliło mnie strasznie. Wieczorkiem dreszcze, obrócić się na drugi bok nie dało... do teraz jeszcze czuje. Ale plan wykonany w 150% - działka wykoszona po horyzont :)
