
pogoda ciągle piękna, więc znowu na działkę
ale dzisiaj lajtowo - Ania przesadziła róże i truskawki, a ja powycinałem trochę krzaczorów i uschniętych gałęzi z dużych wyśni. Tak w sumie to jakbym się na porządnie zabrał za te wiśnie to chyba za dużo by z nich nie zostało - jak inne drzewna podrosną trzeba będzie je wyciąć, narazie bez nich było by strasznie łyso.

Komentarze
