W sobotę po święceniu pojechaliśmy do Chrzanowa na cmentarz.

Odwiedziliśmy też Ryneczek z nadzieją na jakieś lody... Niestety pomimo pięknej pogody i stosunkowo wczesnej godziny wszystko było pozamykane na głucho, więc zapakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy spowrotem w kierunku Wołowic. Po drodze trafiliśmy na taką ciekawostkę :)

Na działce Ania obfotografowała swoją nowo posadzoną wierzbę, kwiatuszki, które następnie zerwała oraz różę, która zaczęła wypuszczać listki :)

