cypelek :)
a więc przybyło kolejne prawie 3 ary do naszych włości...
no i nie bez znaczenia jest fakt, że przybyło miejsce na naszą sypialnię ;)
bo bez cypelka o dobudówce mowy być nie mogło,
teraz w planach geodeta żeby to powytyczał wszystko
i mapki
gdzieś w trakcie przyłącza woda i prąd
koncepcja projektu się tworzy, ale jeszcze ostatecznie czeka na mapki geodezyjne,
plany tarasu na razie w zawieszeniu, bo ogrodzenie za blisko
no to powoli ruszamy do przodu :)
0 komentarzy
Jeep + błotko + grill = :)
W czwartek zapakowaliśmy się we dwoje z Gabrysią do Jeepka i pojechaliśmy do Kryspinowa na spotkanie forum jeep.org.pl. Byli ekstra ludzie, trochę Jeepów i innych maszyn, grill i było też błotko - moje "maleństwo" ze względu na nieodpowiednie obuwie nie utaplało się zbytnio - co widać na załączonym obrazku.

Więcej zdjęć w galerii
0 komentarzy
Plac zabaw
Od jakiegoś czasu planowaliśmy zrobienie piaskownicy na działce i w końcu się udało. Jednej soboty, spontanicznie podjechałem do składu budowlanego (300m od domu), żeby wybadać czy mają piasek i deski. Piasek był, deski były, a mało tego okazało się, że na miejscu jest sklep - wybór wprawdzie mniejszy niż w Castoramie, ale jest wszystko co potrzeba i pewnie taniej :)
Zakupiłem 8 worków piasku po 60kg każdy, dwie 4 metrowe dechy, impregnat do drewna, folie, profile, wkręty, gwoździe... wszystko na jeepa i do domu. Piasek poszedł na dwa kursy, żeby go nie katować niepotrzebnie.
W trakcie oczywiście jak to u mnie okazało się, że piła ze względu na swoją konstrukcję nie jest w stanie poradzić sobie z 32cm deską, a tarcze do szlifierki szybko się skończyły - kolejny kurs do sklepu :)
Trochę brzydkich słów poleciało w kierunku nowej piły, podczas wycinania narożników... trochę się namęczyłem wkręcając wkręty śróbokręcikiem w drewno ale efekt końcowy ramy jest akceptowalny :)
Zielona zabrała się za malowanie a ja chwyciłem łopatę i zacząłem wycinać trawę z miejsca przeznaczonego na piaskownicę
Jak już skończyliśmy zaczęło się robić ciemno, więc szybko przymocowaliśmy folię zszywaczem tapicerskim. Piasek wysypaliśmy już przy świetle latarki, a efekt końcowy udało się zobaczyć dopiero tydzień później

Dwa tygodnie później do piaskownicy dołączyła taka oto huśtawka okazyjnie kupiona w AGD Outlecie.


A teraz powoli trzeba kłaść się spać, bo jutro jak tylko dopisze pogoda trzeba będzie przekośić działeczkę, bo znowu zarasta. W kilku miejscach już jest taka dżungla, że moją nową wypasioną kosiareczką nie wjadę :( A przy ostatnim koszeniu

okazało się, że na działce oprócz brzózek i sosenek mamy kilkanaście małych dębów.

0 komentarzy
Ogród doświadczeń
Korzystając z ładnej pogody wybraliśmy się do Ogrodu Doświadczeń
, drugiego po Muzeum Inżynierii Miejskiej miejsca w Krakowie gdzie eksponaty nie stoją za szybą i wręcz trzeba je dotykać :)Pomysł rewelacyjny, wykonanie też niezłe. To do czego można się przyczepić to totalny brak infrastruktury, parking wprawdzie jest po drugiej stronie ulicy pod hipermarketem, ale w samym ogrodzie strasznie brakuje miejsca gdzie można by było sobie usiąść i wypić herbatę lub soczek - ma być, jak to w Polsce, kiedyś ;)
Urządzeń jest ~40, wszystkie dobrze opisane w 2 językach. Można było pooglądać

przywalić w gong - w domu w gary walić nie pozwalają ;)
Get the Flash Player to see this player.
spocić się

i tu
Get the Flash Player to see this player.
a na koniec jeszcze raz pokręcić korbką

Później poszliśmy na nowy plac zabaw, skąd zmęczeni późnym popołudniem udaliśmy się do domu. Oby więcej takich miejsc w Krakowie.
0 komentarzy
omiatamy pajęczyny i wypędzamy pająki...
Jeszcze do opisania cały pobyt w Paryżu został
a tu już Komunia Stasia stała się przeszłością w tą niedzielę...
trzeba zacząć nadrabiać zaległości
i na blogu poodkurzać :))
już niedługo :)
0 komentarzy
