oczywiście obfotografowałam co się dało ...
nawet śmieci z rozpędu ... :)
bo na fajnej taczce leżały...
to wszystko pozbierane z terenu wkoło domu...
przy okazji sprzątania tych śmieci znalazłam takie cuś...
zdaje mi się że Bavaria - ale wyszczerbiona trochę ;)
i taki świeczniczek śmietniczek :)
drugie taczki te od wożenia siana...
przysłużyły się nam dobrze...
a są z rodzaju - wóz drabiniasty... jakoś tak mi się kojarzą :)

w domu wiszą na ścianach takie cuda...
co prawda ramki ładniejsze niż to co w środku,
ale na razie powiszą sobie tak jak teraz :)
pamiątka komunii - to na czasie akurat...
to wszystko wydruki, tzn prawie wszystko :))

Tutaj hmm... trudno określić co to jest...
w środku nawet ma lampki zamontowane
takie jak choinkowe...
w każdym razie pełne 3D


a tutaj następne cudo...
czyli 3 obrazki w jednym...
widok od frontu

z lewej strony patrząc.........

z prawej strony patrząc........

:) i jeszcze jeden obrazeczek...

i ślubny hmmm obrazek-zdjęcie...
i ostatni z dużą fajną ramą drewnianą

Przy okazji cyknęłam fotki z bliska mojemu najukochańszemu kuchennemu piecowi

i bardziej z bliska...

no a na deser ANIOŁEK :))
w środku chałupy :)) z widokiem na bez...

i z zewnątrz chałupy spod bzu :))

a jak bez... to teraz wygląda tak

obsypany cały pączkami... oj będzie pachniało :)

a na koniec... wiosenne chwasty...
będzie co kosić...

ufff no to tyle z inwentaryzacji :))
