Jedziemy rano z Gapciem samochodem,
żeby odstawić ją do przedszkola
Gapeć oczywiście siedzi przypięty w foteliku
- aua, wiesz mamo coś mi się wbija w pupę
mhm, nie wykazaliśmy większego zainteresowania,
pewnie jakaś zabawka, których miliony
Gapeć wozi ze sobą w tę i z powrotem jadąc do przedszkola...
Gapeć pod nosem mruczy
- siedzę sobie spokojnie na tym fotelu
a tu coś mi się w pupę wbija...
:)
po chwili Gapcio oznajmia mi
- wiesz mamo ja taka śpiąca jestem
- ja też skarbie - odpowiadam
- ale Ty nie, bo nie ziewasz tak jak ja
