14 sierpnia 2007, 11:22   pogaduchy

z Gapciowego pamiętnika...

Ostatnio zastrzeliła nas kilkoma zdaniami...
noc, przyjeżdżamy do zakopanego w piątek
co by uniknąć korków
Gabrysia śpi smacznie w łóżku
przebieram się i wchodzę ostrożnie do łóżka, coby spocząć obok mojego dziecka
tak wypadło z braku wystarczających miejsc do spania
Gabrysia przez sen obraca się
i zaczyna gadać
jęczeć bardziej
- idź sobie stąd, nie śpisz ze mną
to miejsce dla mamy
przemawiam do niej cicho
- to ja mama, śpij słonko
na co słyszę
- idź sobie, tu mama śpi
:)
no i zasypiamy utulone w objęciach


po kilku dniach, już w Krakowie,
Gabrysia bawi się w swoim pokoju
przechodząc przez przedpokój Remigiusz woła mnie,
żebym szybko przyszła do pokoju dzieci
Gabrysia na drabinie łóżka piętrowego gramoli się do góry
ciągnąc z sobą 2 razy większy od niej łuk Stasia
- jest bardzo trudno wychodzić tak na górę dla dzieciów, bo mogą spaść...
stwierdza gramoląc się dalej...

:)

--
zielona wiedźma
Komentarze

code


copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja piąta beta