dopiero następnego dnia tzn dzisiaj, jak już ochłonęłam i emocje opadły to opiliśmy ten cały bałagan z papierkologią i satysfakcjonujący efekt końcowy... :)))
Na razie cisza i spokój, odpoczywam emocjonalnie od urzędów i urzędasów, trzeba zebrać siły na kolejne boje związane z budową,
będzie jednocześnie trudniej, ale i łatwiej, bo już zaprawiona jestem w radzeniu sobie z głupimi przepisami, jeszcze durniejszymi urzędnikami,
z nieszanującymi mojego czasu paniami/panami z papierkologii...już nie jestem taka miętka jak na początku :)
będzie dobrze i tego się trzymajmy :)
