Jedziemy autobusem, Stasiu siedzi mi na kolanie i cały czas gada, buzia mu się poprostu nie zamyka... w pewnej chwili milknie, zastanawia się, w końcu mówi:
- wiesz mamo, ja tak dużo myślę...
baardzo dużo...
cały czas myślę i myślę
- a o czym Stasiu tak myślisz co?
- o wszystkim, nawet w nocy myślę, jak śpię...
no i co z niego wyrośnie? :))
