pamiętasz
to było jesienią
kiedy zieleń
opadała z drzew purpurą
i
czerwienią...
pamiętam to był listopad
kiedy z drzewa
ostatni liść ku naszym stopom
smutnie opadł
usta na
ustach
zamknięcie strachu
w klatce splecionych dłoni
zrywanie zakazanych owoców
z namiętności jabłoni
potem drżące -Tak- na zawsze i wszędzie
niechaj było
jest i będzie
...
pamiętaj to będzie jesienią
wieki później, ale zieleń
znów opadnie z drzew,
purpurą
i czerwienią...
pamiętaj to będzie listopad
moc
zmarszczek w kącikach Twoich ust
siwe włosy na mojej skroni
czas nas wtedy przegoni
i razem leniwie pod jednym kocem
zestarzejemy się
patrząc w młode oczy
widząc w nich te
wszystkie lata
i widząc ten listopad
który wiesz,
pamiętasz...
w nasze serca zapadł...
