10 grudnia 2001, 09:42

plaga kieszonkowców

Ja nie wiem czy kieszonkowców przybyło, czy stali się bardziej bezczelni, czy też ja poprostu weszłam z wielkim hukiem w wiek w którym jest się atrakcyjną dla złodzieji...
w każdym razie faktem stało się iż w ostatnim tygodniu usiłowano 2 razy pozbawić mnie moich ciężko zarobionych pieniędzy.
Do obu zdarzeń doszło w środkach komunikacji miejskiej... moje szczęście że posiadam wiedźmowatą intuicję i siódmy zmysł, bo czuć to nic nie czułam, ani że dobierają mi się do plecaka, ani że otwierają mi torebkę. Jak tak dalej pójdzie będe musiała zacząć poruszać się na piechotę, albo rowerem, przy czym kto mi znów zagwarantuje że nikt mi rowera nie gwizdnie? ha patowa sytuacja ...

Ostatnim razem złapałam gościa za ręke przypadkiem sięgając do torebki i co? i wyrwał się a ja poprostu zamknęłam torebkę i tyle było. Nawet nie wiem jak miałabym zareagować, krzyczeć? przeciez nic się nie stało, opieprzyć gościa? jeszcze bym dostała w zęby od jego kolegi, bo przecież chodzą dwójkami...
koszmar... i jak człowiek ma się czuć bezpiecznie?
--
zielona-wiedźma
Komentarze

code


copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja piąta beta