3 grudnia 2001, 10:50

co do Świąt...

ze względu na dziurę budżetową i galopujące zubożenie społeczeństwa Świąt w tym roku nie będzie.
Zostają przełożone na przyszły rok...
może się poprawi...

zresztą co to za Święta, jeśli człowiekowi:
a)nie starcza pięniędzy do pierwszego a co dopiero na jakies wygórowane oczekiwania zewsząd, dotyczące prezentów...
b)nie ma śniegu...
c)nie ma czasu nawet na ręczne wykonanie produktów zastępczych (patrz. punkt a)...) nie mówiąc o ganianiu po sklepach w poszukiwaniu wszystkich niezbędnych akcesoriów i produktów potrzebnych do zorganizowania przedsięwzięcia pod tytułem "Święta - czyli 3 dni obżarstwa..."...
d)nie ma ochoty jeździć i składać OBOWIĄZKOWYCH wizyt świątecznych bliższej i dalszej rodzinie...
e)najchętniej zaszyłby się człowiek pod kaloryferem i przespał ew. przebumelował radośnie CAŁY okres świąteczny...

no i tyle...

a ja jestem masochistka i okres przedświąteczny uwielbiam... wbrew wszystkiemu... kocham i czuje się wtedy EKSTATYCZNIE...

tylko przykro, że ciągle trzeba sobie powtarzać kupując zastępcze upominki rodzinie i bliskim... w przyszłym roku będzie lepiej... a zwykle nie jest...
--
zielona-wiedźma
Komentarze

code


copyright © 2002-2012 Anna Gross-Łoginów, Remigiusz Łoginów :: wersja piąta beta